środa, 8 listopada 2017

DENKO PAŹDZIERNIKA #10.

Witajcie :) My dalej wdrażamy się w przedszkole i wiecie co, postanowiłam o tym napisać. O przygotowaniach, o tym czego można się spodziewać, co trzeba zrobić, mieć. Wiadomo, w każdym mieście to może się trochę różnić, jednak podejrzewam, że wiele spraw jest takie same.
Co wy na to? A może macie jakieś pytania? Właściwie od dawna chciałam coś pisać również w tym kierunku, ale wena jakoś nie przychodziła. Jedną zainteresowaną już mam! Tak więc na pewno coś się pojawi i mam nadzieję, że jak najszybciej.


Dziś zapraszam was na zużycia października. Jak co miesiąc przedstawiam produkty, które skończyły swój żywot w październiku. Przepraszam was też, za jakość zdjęć, niestety ostatnio kiepsko z czasem a pogoda nie dopisuje, mus nie mus są właśnie takie..


TWARZ:


* henna delia- znaleziona w czeluściach :D zawsze jej używałam :))
* tonik ogórkowy ziaja- taki sobie, jakoś nie widziałam żeby robił coś nadzwyczajnego..
* płatki cleanic- kicha kicha, chyba już ostatnia paczka- uff


MASECZKI: 


* bioaqua maska w płachcie, fajnie rozjaśniała twarz, dodaje blasku.
* glinka biała- maseczkę sobie uczyniłam :) przyjemna, fajnie oczyściła i zmatowiła moją skórę
* maseczka z bielendy- super jest, tylko tak nie lubię jej zmywać...
* maseczka 7th heaven- peel of- super. No i od niedawna uwielbiam maseczki peel of :D wszędzie je wyszukuję, a już na pewno chcę zakupić sobie zapas sławetnej maski z bielendy, przy okazji DDD.
* maska glinkowa z dermaglin- niestety nie pomogła na moje wypryski, no ale im chyba nic nie pomoże :D no chyba że dieta... zero słodyczy :P a odkąd urodziłam oszalałam. Jem słodycze tonami, dzięki Bogu nie tyję, jednak wyglądam i tak... obficie :P :P :P mam nadzieję że jak przestanę kp to ochota na słodycze minie, nigdy nie byłam słodyczoholikiem...


USTA: 


* Mąż jej używa :) Ktoś mógłby się śmiać, jednak kiedy jeździ się na rybki i siedzi się na wietrze, mrozie cały boży dzień, taka pomadka ratuje usteczka :) Mąż ją sobie chwali.


DŁONIE:


* mydło ogórkowe dove- baardzo lubię, muszę kupić zapas.
* krem do rąk johnsons&johnsons hymm ... nie polubiłam go, kiedyś masowo go używałam i był świetny, ale to dobre 10 lat temu.
* krem z aa, fajny, ale... niewystarczający. Niestety jak zaczęły się robić problemy, poległ na całej linii.
* mydełko z isany- kolejny już zapas, ekstra pachnie, ale mega brudzi umywalkę ;)


DŁONIE, PAZNOKCIE:


* krem do stóp oriflame- fajnie pachniał, nieźle nawilżał, nie narzekam.
* cleaner- na szczęście miałam zapasowy.. litrowy :D


WŁOSY:


* odżywka z Balei- przyjemna, ale nie wróciłabym do niej.
* szampon nawilżający vianek <RECENZJA>
* wybaczcie, ale przy serum nic nie napiszę, bo niebawem pojawi się recenzja :) :)



* rozjaśniacz Palette, rozjaśnił tylko o kilka tonów, ale jest spoko.
* odżywka w sprayu Gliss Kur, pisałam o całym zestawie TU.
* farba Joanna Multiplex KLIK


CIAŁO: 


* żel truskawkowy LPM- super ekstra! Zapaszek, no cud miód!
* żel siarczkowy opisywałam TU. Ale chciałabym coś dodać. Miałam katar, no taki mega mega, właściwie to dalej zbytnio mi nie minęło... No ale ten żel no odtykał mi nos! No jak inhalacja! Świetny jest! Planuję zakup na bank, no ekstra jest!
* żel LPM męski, otrzymaliśmy go w ramach kampanii, pisałam o nim TUTAJ.



* sztyft dove- super zapach, dobrze działa
* balsam bielenda- super zapach, ale mega niewydajny, właściwie przy codziennym stosowaniu myślę, że byłby na maks 2 tygodnie. Działanie też średnie..
* dezodorant już chyba znacie ;)
* kem uniwersalny E45- używałam do henny, aby mocno natłuścić skórę wokół brwi, aby w razie W nie zrobić sobie plam ;)


HIGIENA:


* chusteczki Velvet- niezmiennie.
* wkładki Facelle- najlepsze. Kupiłam niedawno z Belli, ale się nie umywają.


PIELĘGNACJA DZIECIĘCA:


* latopic- fajny, ale znam lepsze :)
* krem babydream na każdą pogodę. Muszę kupić drugie op- nie zużyliśmy, ale już jest do wyrzutu.
* szampon i żel pod prysznic Sylveco baby- super, na pewno będzie recenzja zestawu ;)
* maltan maść- już nie potrzebuję, a sporo czasu jest otwarta, z racji, że to końcówka wywalam.
* lanomaść ziaja- maltan lepszy ;))


PRÓBKI: 


* Sylveco balsam myjący z betuliną- wydaje się być super,  muszę kupić pełnowymiarowe opakowanie!
* kremy do twarzy vianek. Pomarańczowy zbyt ciężki dla mnie, nawet na noc. Zielony fajny, chętnie wypróbuję. W jednym i drugim mega plus za zapach!
* peeling perfecta- trochę za słaby, niestety dla cery mieszanej miał parafinę w składzie...
*  krem z Vis Plantis- ładnie pachniał ;)
* mleczko z ziaji sama zużyłam. OT tam, mleczko ;)
* odżywka do blondu z farby syoss, zachowała się u mnie po poprzednim rozjaśnianiu, kiedy włosy wyszły mi zielone i od razu niemal poprawiłam to u fryzjera. Fajna jest! Szkoda, że nie można kupić pełnowymiarowego opakowania...
* balsam La roche posay- fajnie nawilża, ciekawe jak na dłuższą metę ;)


ŚWIECA: 


* świeca kupiona daaawno temu w rossmannie. Super zapach, w końcu wypaliłam ;)


WYRZUTKI:


* mianowicie jeden. Octenisept! O tym, że to TRUCIZNA!!!!! pisała ruda_red, jednak po dyskusji wywaliła mnie z grupy, więc nic nie przytoczę. Koleżanka polecała ten produkt na ranę po cc, na pępek malucha. No okay, nie miała pojęcia co to właściwie jest. Ale swój post o tym, że to trucizna ujęła w taki sposób, jakby mówiła jednocześnie ' nigdy w życiu bym tego nie użyła, ani tym bardziej nie poleciła'... Nie rozumiem czemu nie napisała tego w ten sposób 'Sama to polecałam, bo wierzyłam że to super specyfik.....' itd itp. Po prostu dziwnie to zabrzmiało, a za to wywaliła mnie z grupy, cóż ;))
Ale wracając do rzeczy, jeżeli to macie w swoich apteczkach- wywalcie to! Serio, spirytus czysty, nic lepszego do oczyszczania rany i pępuszka. A ranę po cc wystarczy myć, wietrzyć i sama zagoi się szybciutko, bez żadnego problemu :) wiem, bo jestem po cc.


Całkiem nieźle mi poszło! Niezłe zużycia :)
Znacie coś? Może coś u was sprawdziło się inaczej?


BUZIAKI, KAŚKA :*

13 komentarzy

  1. Miałam tonik ogórkowy Ziaji i dla mnie był wystarczający.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam kilka produktów :) A Octenisept stosuję do odkażania małych ranek i żyję, nic mi się po nim nie stało nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  3. No, spore denko :) Miałam lanomaść z Ziaji, ale nie potrzebowałam jej długo, ale zaczęłam używać do ust i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spore denko :) Ja też muszę przygotować moje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też muszę kupić Babydream na każdą pogodę, ale ostatnio jak była na niego promo to półki puste:/

    OdpowiedzUsuń
  6. Octenisept właśnie kupiłam ,poleciła go farmaceutka :/

    OdpowiedzUsuń
  7. No rzeczywiście, denko zacne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę kilka znanych mi produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie ten truskawkowy żel z LPM to maskara i bubel do kwadratu ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne denko! Szampon nawilżający z Vianka to dla mnie ogromne rozczarowanie, kompletnie nie zapewnia moim włosom świeżości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam o Octenisepcie, że lipa :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Staram się odwiedzać blog każdego z komentujących :)
Jeżeli coś w moim blogu Cię zainteresowało- zaobserwuj.
Na pewno nie umknie to mojej uwadze i jeśli Twój spodoba się mi- zrobię to samo.
Proszę o nie spamowanie linkami- trafię do was :)
Pozdrawiam!