środa, 19 lipca 2017

MULTIBIOMASK: Głęboko oczyszczające plastry na nos.

Witajcie Kochani! :)
Ostatnie kilka dni w biegu! Ciągle coś się dzieje, dziś np robimy soki z porzeczki :) niebawem już zaczną się pierwsze przetwory ogórkowe, cukiniowe itd. A ja jestem jedną z tych osób, która zacharowuje się wtedy na amen :P sosy, sałatki, przeróżne rodzaje ogórków, suszone pomidory, soki i czasem też dżemy :D szaleeeństwo! Ale co swoje  to swoje, wiadomo! ;))


Dzisiaj chciałabym wam napisać o poniekąd moim małym odkryciu ;)
Używałam już kiedyś takich plastrów, jednak efekty były ŻADNE.
Jak się domyślacie, w tym wypadku było inaczej ;)
Zapraszam!


Plastrów w opakowaniu jest 6 sztuk, znajdują się one w foliowej saszetce, na której znajdziemy skład i informacje od producenta.


Kilka słów od producenta, skład.


Każda sztuka jest jeszcze osobno spakowana w foliowy woreczek, co w sumie ułatwia ich przechowywanie.


Plaster z wierzchu jest koloru szarego i jest 'przyklejony' do folii.


Plaster aplikuje się bardzo prosto. Należy zwilżyć nos,  przykleić plaster czarną stroną i dokładnie docisnąć.


Wiecie no na prawdę nie wierzyłam w ich skuteczność, ale spójrzcie same, zdjęcia plastrów po ich ściągnięciu mówią same za siebie.
Spa robiłam sobie z mężem, więc i on testował plastry ;)
Co więcej, na jego plastrów było więcej białych kropek, to ten niżej.




Jedyny minus, ale właściwie co to za minus... Plastry delikatnie wybrudziły nam noski :P
Ale odrobina wody i po brudzie ;)

Polecam z całego serca, a jeszcze bardziej polecam po zrobieniu 'parówki' na twarz. Wtedy wychodzą jak kreciki z norek :P


Znacie? Używacie takich produktów?

BUZIAKI, KAŚKA :*

poniedziałek, 17 lipca 2017

DERMOFUTURE PRECISION: Ekspresowa maska-krem wybielająca.

Witajcie Kochani! ;)
Wiecie, ostatni czas nie jest dla mnie lekki. W Bartka coś wstąpiło, nie wiem co, ciężko go ogarnąć, mąż bierze dodatkowe godziny no i jednym słowem DOM WARIATÓW u nas.
Ale wiecie co, nic mnie nigdy nie podbudowywało tak, jak konstruktywna, logiczna krytyka.
Taka, którą warto wziąć do serca, taka którą warto wysłuchać i być może zrozumieć jakiś tam swój błąd, poprawić się. Człowiek uczy się całe życie, ja w to wierzę, że wiele jeszcze przede mną.
Ale czasami są sytuacje, kiedy krytyka jest wręcz śmieszna, a nawet żałosna.
Znacie takie powiedzenie? 'Przyganiał kocioł garnkowi'? Bo ja znam bardzo dobrze ;)

Blog to moja pasja! Ogromna pasja! Zaraz obok gotowania i czytania ;) i ostatnio układania klocków :D
Do niedawna- przez 3 lata prowadzenia bloga- miałam może 2-3 współprace. Śmiesznie co? Ale jednak zarzucono mi, że bloguję dla tych upominków ze spotkania, dla tych, którymi dzielę się z połową rodziny. Całkiem chciwa jestem co? Bez szczytnego celu, bo przecież pomoc zwierzakom, to nie pomoc, nie?
Inni mają współprace, otrzymują produkty do testów, ale jednak jest to ich pasją. Część osób, które jeździ na spotkania blogerskie, otrzyma kilka upominków- raz więcej, raz mniej, raz wcale, ale przecież nie to jest najważniejsze (LUDZIE!)- oni już nie blogują z pasją, bo uczestniczą w spotkaniach z chciwości! Tak, taka ogromna ta chciwość!
Szkoda tylko, że zawsze najwięcej mają do powiedzenia dosłownie Ci, którzy mają najmniejsze o czymkolwiek pojęcie. Także pozdrawiam ;)

Ale o czym to ja miałam? No o masce przecież! ;)
Tak więc wygadałam się odrobinę i wracam do tematu ;)


Maskę znajdujemy w niewielkiej saszetce. Zamknięcie jest dosyć nietypowe, jednak bez problemu można produkt zamknąć, bo po obłamaniu zabezpieczenia, po odwróceniu nakrętki można saszetkę szczelnie zamknąć- duży plus, bo na raz nie idzie jej zużyć :P


Kilka słów od producenta, oraz skład! ;) Jej pojemność to 12 ml, produkt zachowuje swoje właściwości w 12 miesięcy od otwarcia.



Maska-krem ma kolor biały. Zapach delikatny, dla mnie jakby lekko cytrusowy. Konsystencja bardzo kremowa, łatwo się rozprowadza po skórze, nie roluje się i nie rozwarstwia.


PRZED NAŁOŻENIEM.


PO NAŁOŻENIU I WMASOWANIU.


PO ZMYCIU POZOSTAŁOŚCI MASKI WODĄ.

W moim mniemaniu nie trzeba nawet więcej słów, przecież chyba gołym okiem widać, że efekt jest. I to WOW!

Oglądałam filmik z zapowiedzią i byłam zaszokowana, ale i nastawiona bardzo sceptycznie ...
Szczerze nie sądziłam, że cokolwiek w tak krótkiej chwili może rozjaśnić moje okropne przebarwienia. Wyrównać koloryt. Ale sami widzicie co się dzieje. Mimo, że zdjęcia nie są jakiejś mega świetnej jakości ale ten efekt widać!

To świetna baza pod makijaż, dzięki niej po nałożeniu podkładu uzyskujemy dużo lepsze krycie, niż bez kremu! Jedną saszetkę zużyję na jakieś wyjścia, mniej wystawne, drugą zachowam na mega imprezy, bo wierzcie mi, że warto!

Polecam! Widzicie sami, że działa! ;)


Znacie ten produkt? 

BUZIAKI, KAŚKA :*

Produkt otrzymałam dzięki współpracy z TZU, jednak nie kupili tym mojej oceny, dla jasności. ;))))

sobota, 15 lipca 2017

Wakacyjne Spotkanie Blogerek w Grajewie- UPOMINKI.


Witajcie Kochani!
Dzisiaj pora na część drugą, pokazanie upominków ;)
Sami spójrzcie ile cudowności przywiozłam! Będzie co testować!

Nie przeciągam, zapraszam ;)


























https://drogeria.pl/
https://www.facebook.com/drogeriapl
https://www.instagram.com/drogeriapl/











http://ekodomek.eu/
https://www.facebook.com/Ekodomekkosmetyki/
https://www.instagram.com/ekodomekeu/

Mam też dla was kod rabatowy! -10% na hasło: GRAJEWO


















































Produkty dla piesków ;)







































https://majunto.com/
https://www.facebook.com/majuntocom
https://www.instagram.com/majunto/

O Majunto już kiedyś pisałam! Zapraszam KLIK. POLECAM!





















Wydawnictwo w tej chwili organizuje super akcję! Przecczytajcie sami o co dokładnie chodzi ;)
Smok Maciuś i Aneta Zając ukryli kilkadziesiąt książek w całej Polsce
Nie od dziś wiadomo, że Smok Maciuś, bohater serii książeczek dla dzieci Wydawnictwa
Dragon ma mnóstwo ciekawych pomysłów. Po pełnych wrażeń spotkaniach z małymi
czytelnikami w salonach sieci Empik, w wakacje rusza w drogę i zaprasza do zabawy w
czytelnicze podchody.
W całej Polsce, Smok Maciuś wspólnie z przyjaciółmi i aktorką Anetą Zając ukrył aż
kilkadziesiąt książek ze swoimi przygodami – wszystkie cztery tomy, które się dotąd ukazały.
Do zabawy zaprasza zarówno dzieci jak i ich rodziców, rodzeństwo czy dziadków. Wskazówki
gdzie szukać książeczek, będzie można znaleźć co tydzień, tuż przed weekendem na
facebookowym profilu Smoka Maciusia:
https://www.facebook.com/smokmacius
Start poszukiwań w każdą sobotę. Zaczną się 8 lipca w Szczecinie, gdzie w najbliższy weekend
odbędzie się finał regat największych żaglowców świata The Tall Ship Races. Zadaniem będzie
znalezienie i przeczytanie książeczki. Szczęśliwi znalazcy mogą zaprosić do czytania innych.
Powinni więc zrobić sobie z zdjęcie z książką i opublikować je na profilu Smoka Maciusia na
FB lub Instagramie. Mogą także grać dalej, a więc podpisać się pod dołączonym do książki
listem i i ukryć ją dla kolejnego małego detektywa. Wówczas wraz z wpisem na FB trzeba
opublikować także podpowiedź gdzie szukać.
Poza Szczecinem Smok Maciuś i Aneta schowają także książki w wielu innych mniejszych i
większych miejscowościach w całej Polsce. Pojadą również do kilku z nich, by spotkać się.








Kolejna cudna pamiątka w postaci Przypinki <3  Notesy magnetyczne dla mnie ku przypomnieniu ważnych spraw- taka ze mnie skleroza! Magnesy pamiątkowe dla Bartka- uwielbia, wręcz uwielbia się bawić magnesami i przykładać je do lodówki, ot taka zabawa :D
I nowe 'etui' na kartę, zabezpieczenie przed użyciem mojej karty bez mojej wiedzy- zbliżeniowo. Poprzedni już się trochę wysłużył, więc cieszę się na nowy ;)


Sami widzicie ile cudowności! Mnóstwo nieznanych mi produktów, dlatego chętnie zabieram się za testy i gotowa do działania będę wam dawać znać co jak się sprawdza ;)



Dziękuję bardzo wszystkim sponsorom za uczestnictwo w spotkaniu!

A tym bardziej Emilce, za organizację i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik! :*


To co, może następne w Augustowie?


BUZIAKI, KAŚKA! :*