poniedziałek, 10 lipca 2017

SELFIE PROJECT: Bibułki matujące #MatteMeNow

Witajcie Kochani!
Wrócił lato! A więc dziś skorzystaliśmy, polataliśmy na spacerku a i lody zjedliśmy :) Gorąco, fakt, ale ja lubię gorąco :D może w końcu porządnie się opalę ;)
 U was też pogoda dopisuje? :) mam nadzieję, że tak!


Dzisiaj kilka słów o jednym z moich ulubionych' gadżeto-kosmetyków'. Nie do końca jest to kosmetyk, jednak w celach kosmetycznych się je używa ;)
Zapraszam do dalszej części postu!


Małe, zgrabne kartonowe 'pudełeczko'. Kolorowa oprawa, zachęca do zwrócenia na produkt uwagi.


Baardzo wygodne otwarcie, w każdej chwili można je elegancko zamknąć z powrotem, bez obawy, że wszystkie nam się wysypią.


Bibułki są cieniuśkie, dla mnie kojarzą się z kalką, jeśli wiecie co to :P chociaż nawet kalka była grubsza :)


Tutaj widać ewidentnie, że robi co ma robić. Taka niepozorna 'chusteczka' a świetnie absorbuje sebum, eliminuje błyszczenie się buźki szczególnie w tych newralgicznych miejscach, tj broda, nos, czoło.
Aby oczyścić całą buzię potrzebuję dwóch ;) Nie jest to duża ilość, myślę, że nawet jest to śmieszna ilość.
przy dłuższych i ważnych wyjściach świetnie pomagają zachować cerę bez zbędnego błyszczenia ;)

W każdym razie polecam! Szczególnie osobom, którym buzia lubi się świecić, ale one tego jednak nie lubią:P



Znacie te bibułki? Używacie takich produktów?

BUZIAKI, KAŚKA :*

17 komentarzy

  1. Wolę zwykłe chusteczki. Nigdy nie używałam bibułek, ale dla mnie to strata pieniążków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię bibułek, wiem, ze są przydatne, ale mnie odrzucają ..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto mieć takie chociażby w torebce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tych nie znam, za to bardzo lubię te z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe te bibułki, poza tym, lubię bardzo ich produkty :) Mega ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. strasznie długo już nie używałam bibułek matujących, ale przydałyby mi się czasem, szczególnie na nos :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię bibułki matujące :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam bibułek, ale próbowałam inne produkty tej firmy i były świetne:)obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne, ale raczej nie kupię bo mało się maluję :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie używam bibułek Artdeco, ale jak je wykończę, to z przyjemnością skuszę się na tańszą wersję z serii Selfie Project!

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam bibułki matujące, może nie z tej firmy, ale robią robotę, zawsze mam opakowanie w torebce :D

    OdpowiedzUsuń
  12. uzywam od czasu do czasu takie bibulki, dobrze miec je w torebce na duze wyjscia :)
    obserwuje i zapraszam do siebie, tysiatestuje.blogspot.de :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem fanką bibułek Inglota, tylko cenowo wychodzą strasznie drogo :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Akurat tych konkretnych bibułek nie znam, ale ogólnie jest to niezbędny gadżet, szczególnie latem :D Często do nich wracam i wybieram je raczej przypadkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bardzo lubię bibułki z Marion :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Staram się odwiedzać blog każdego z komentujących :)
Jeżeli coś w moim blogu Cię zainteresowało- zaobserwuj.
Na pewno nie umknie to mojej uwadze i jeśli Twój spodoba się mi- zrobię to samo.
Proszę o nie spamowanie linkami- trafię do was :)
Pozdrawiam!