czwartek, 27 lipca 2017

VICHY: Woda termalna.

Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o moim ostatnim odkryciu! Tak, odkryciu. Wiem, woda termalna to żadna nowość. Jednak w mojej pielęgnacji? Zdecydowanie!





Czy ktoś uwierzy, czy nie, to moja pierwsza woda termalna. Przymierzałam się do kupna od dawien dawna, jednak się nie składało.


Na początku kilka słów o tym, co to jest woda termalna. Niby każdy wie, ale czy na pewno? Mój świetnie znający się na kosmetykach mąż stwierdził, że to to samo, coby nalać 'kranówy'. Ano nie to samo. Sami spójrzcie:


'W 100% czysta, naturalna Woda Termalna. Doskonale łagodzi podrażnienia, wspiera naturalne mechanizmy obronne skóry, stymuluje regenerację komórek. Swoje właściwości zawdzięcza wyjątkowemu pochodzeniu. Wydobywana z głębi skał magmowych, zawiera aż 15 minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry.


Woda Termalna Vichy kryje w sobie wyjątkowe właściwości 15 cennych minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Słynie ze swoich właściwości łagodzących, wzmacniająco-ochronnych oraz regenerujących. Wspiera profesjonalną pielęgnację, przywracając skórze naturalny i promienny wygląd. Dzień po dniu znikają zaczerwienienia oraz suchość i szorstkość.
Woda termalna z Vichy wydobywana jest w sercu wulkanicznego rejonu Owernii we Francji. Mocno nasycona minerałami, zachowuje swoją czystość i dobroczynne właściwości.
Wysoka skuteczność potwierdzona badaniami klinicznymi:
* o 20% mniejsza widoczność zaczerwienień,
* o 52% zredukowane uczucie ściągnięcia i pieczenia,
* o 83% mniejsza suchość skóry.
Już po 7 dniach stosowania, widoczne są spektakularne efekty. Redukuje uczucie dyskomfortu spowodowane podrażnieniami i zaczerwienieniami.
Woda termalna z Vichy jest hipoalergiczna. Nie zawiera konserwantów ani środków zapachowych. Spełnia wymagania skóry wrażliwej i skłonnej do podrażnień. '


Woda termalna Vichy to produkt, który otrzymujemy w zgrabnej, metalowej buteleczce z atomizerem. 



Spray to idealne rozwiązanie w przypadku takiej wody, najlepszym sposobem użycia jej, jest po prostu spryskanie twarzy/szyi/włosów z odległości około 30 centymetrów. I voila!





W jakim celu używałam wody termalnej?
* Pierwszy test nastąpił od razu, kiedy tylko produkt trafił w moje ręce. Spryskałam nim twarz, tego dnia było 26 stopni w cieniu, więc pora idealna na pierwsze testy.
Słuchajcie, maksymalne odświeżenie, delikatne i przyjemnie nawilżenie. Spryskałam twarz z zalecanej odległości, a pozostałość delikatnie osuszyłam bawełnianą ściereczką. Efekt był piorunujący. Buzia po całkowitym wyschnięciu była wyraźnie zmatowiona, jednak bez tego okropnego uczucia ściągnięcia, który mi się zdarza po zwykłej wodzie jak i płynach micelarnych, czy tonikach. Wróciła też miękkość i gładkość skóry, nie wspominając o większym nawilżeniu. Byłam przekonana, że moja cera jest w dość dobrym stanie, ale suche skórki nie chciały mi dać spokoju. Nie trzeba było długo, aby Woda Termalna Vichy sobie z tym poradziła. Skórek jest coraz mniej, a te które są, mniej rzucają się w oczy, z powodu ogólnej poprawy stanu skóry. Wielki plus za to!
Używałam jej też, aby spryskać buzię, kiedy to relaksowałam się z maseczką z glinki. Oczywiście efekt super. I maska jakby lepiej odżywiała?


* Jednak najważniejszym i najbardziej satysfakcjonującym było... nawilżenie i ukojenie skóry głowy! Pomyślicie ‘Oszalała! Wodę termalną na skórę głowy?!’ Nie mam pojęcia, czy ktoś jej tak używał, jednak z ręką na sercu polecam! Mam ogromne problemy ze skórą głowy, ogromne! Niby było trochę lepiej, jednak silniejsze produkty do oczyszczania oraz odżywiania i problem wrócił ze zdwojoną siłą. Znacie to? Nie powiem, że mnie to uradowało. A wręcz byłam wściekła. No ale cóż, za ciekawość się płaci. Ale ale! Dzięki ciekawości się też zyskuje!
Na ten pomysł wpadłam przypadkiem. Przy spryskaniu twarzy wiadomo, kilka kropel spadło na brzeg linii włosów, gdzie ostatnio zdecydowanie skóra nie wyglądała najlepiej. Jednak widząc nagłą poprawę, szybko zorientowałam się, że to Woda Termalna Vichy tak wpłynęła na moją skórę.
Spryskałam raz, drugi, trzeci! I znalazłam ukojenie! Teraz już nie martwię się jakim cudem dotrwam do mycia włosów, nie rozdrapując skóry głowy- tym samym bardziej ją podrażniając. Myję włosy co drugi dzień i doczekanie się tego drugiego mycia graniczyło nie raz z cudem. Jednak ta woda to mój ósmy cud świata! Na pewno nie naprawię nią swoich problemów, do tego potrzebna jest gruntowna diagnoza i najprawdopodobniej testy alergiczne, ale ważne, że działa doraźnie, koi i łagodzi podrażnienia! Spadło mi to cudeńko z nieba!


Teraz już wiem na pewno, że na stałe zagości w mojej pielęgnacji. Tyle rozwiązań, tyle alternatyw! Przepraszam się dziś ze stwierdzeniem, że ‘Coś, co jest do wszystkiego, nie nadaje się do niczego’, bo w tym przypadku to bujda!

Znacie tą wodę? Może macie też jakieś inne zastosowania?

13 komentarzy

  1. Tej akurat nie miałam ale wodę termalną w pielęgnacji bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam miniature tej wody, idealna na wyjazd <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Od stu lat sobie obiecuję, że kupię wreszcie wodę termalną. Chyba wreszcie trzeba się wybrać do apteki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też się wiecznie zastanawiałam i zastanawiam nad zakupem wody termalnej, ale czytając Twojego posta stwierdzam "Mężu jutro biegniesz do sklepu", kurde czuje że teraz jak już jedną nogą będę w szpitalu to woda termalna będzie dla mnie zbawieniem :D Muszę ją mieć bez dwóch zdań :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie stosowałam typowej wody termalnej. Obecnie do odświeżenia twarzy służy mi płyn lawendowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Woda termalna zawsze się przydaje, ale z tej firmy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wody termalne bardzo lubię, ale wersji od Vichy nie miałam jeszcze okazji wypróbować. Jak zużyję moją puszkę Uriage to zastanowię się nad zmianą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. woda termalna to podstawa mojej letniej pielęgnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna chcę kupić i też jakoś jeszcze nie miałam. Ale Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie przekonała, nie wiedziałam,że woda może mieć tyle zastosowań

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nigdy nie używałam wody termalnej, ale słyszałam o niej. Nigdy też się nie zagłębiałam w ten temat a teraz widzę, że najwyższa pora. Samo odświeżenie siebie, dobre działanie i zero minusów zacheca :) Muszę ją wypatrzeć i kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli używasz szamponów z SLSami, to polecam odstawić na zawsze - problem powinien zniknąć :P Przypomniałaś mi, że mam wodę termalną w zapasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Vichy i Aqualiathermal a tą wodę tez nialam świetna latem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Staram się odwiedzać blog każdego z komentujących :)
Jeżeli coś w moim blogu Cię zainteresowało- zaobserwuj.
Na pewno nie umknie to mojej uwadze i jeśli Twój spodoba się mi- zrobię to samo.
Proszę o nie spamowanie linkami- trafię do was :)
Pozdrawiam!