piątek, 3 kwietnia 2015

Depilacja pełną parą .. ?

Witajcie Kochane w tym przedświątecznym okresie :)
U mnie jak zwykle z przygodami, nie ma dnia wolnego jeżeli czegoś sobie nie zrobię. Dziś ni stąd ni zowąd zaczął mi puchnąć palec, zrobił się fioletowo- niebieski i podwójny..
Nie wiem co się stało, teraz jest już tylko trochę spuchnięty, więc jest dobrze. Jak do wieczora nie przejdzie kompletnie, podjadę na pogotowie po jakąś maść, nie wiem sama... No dobrze to nie wyglądało.. Czułam, normalnie czułam jak puchnie mi ten palec... Dziwne zjawisko, tym bardziej, że ani tym palcem nie stuknęłam, ani go nie zraniłam...

Poza tym zdążyłam upiec dwie babki, stwierdziłam że nie mam czasu na żale, najwyżej palec mi odpadnie :P
Nie no, jak zobaczyłam że nie puchnie wzięłam się do pracy, szkoda wolnego dnia...

A wracając do głównego tematu.. Chciałam wam dzisiaj opowiedzieć o kosmetykach które dostałam na spotkaniu blogerskim od firmy Eveline.

Na pierwszy rzut ten, który się sprawdził u mnie najlepiej, czyli Kojący balsam-kompres po depilacji- opóźniający odrost włosków.

Zgrabna tubka, zamknięcie na zatrzask. Wg mnie oprawa graficzna miła dla oka.



Skład dla ciekawskich.




Zapach nie jest zły. Znośny, powiedzmy że pachnie tak, jakby wymieszać krem do depilacji z jakimś ładnie pachnącym balsamem. Raz jest przyjemnie, a raz śmierdzi że ohoho.
Konsystencja kremowa, typowa dla balsamów. Nie aż tak gęsta jak masło, ale i nie tak wodnista jak emulsja.



Jeżeli chodzi o działanie ... Absolutnie nie spowalnia odrostu włosków.. I tak nie wierzyłam w to, że to zrobi, no ale odrobinka nadziei jednak gdzieś tam była. A nawet powiedziałabym, że odrosły szybciej.. Użyłam depilatora, teoretycznie powinnam mieć spokój 2 tygodnie, że niby miesiąc, ale oczywiście, gdzie tam! Nie ma o czym mówić ... No, ale okey dwa tygodnie brzmią świetnie w porównaniu do używania maszynki= niecałe 24 godziny...
A po balsamie jakby trochę ponad tydzień i gładkość zginęła.. Dziwne bardzo.

Generalnie i tak go polubiłam. Świetnie łagodził podrażnienia, dzięki niemu po depilacji nie miałam czerwonych kropek, które mam zawsze, ale to zawsze.
Balsam z nimi zawalczył, pojawiły się nieliczne. Skóra nie była aż tak bardzo podrażniona i na pewno jest to zasługa balsamu.
A więc mimo wszystko polecam go wam, ze względu na te łagodzenie podrażnień :)

Następne w kolejce są dwa kremy do depilacji.

Jeden do delikatnych miejsc, typu bikini, pachy, drugi do nóg.



Tutaj nie ma co dużo gadać. Po prostu nie działają. Nie u mnie. Ani okolice bikini, ani nogi. No po prostu nie wiem o co w tym chodzi, bo wiem, że wiele osób z nich korzysta i są zadowolone.
No dlaczego u mnie zawsze to taka kicha to nie wiem ...

No nie powiem, że nie tknęły ani włoska, kilka, ale to dosłownie kilka poleciało, jednak  bez szału...










No, ale wiadomo, to że u mnie się nie sprawdziły, nie znaczy, że nie sprawdzą się u was. Myślę, że warto wypróbować. No każdego skóra, no i włosy są inne, reagują inaczej. Być może u was się sprawdzą :)


Kochanie życzę Wam wesołych Świąt, spokojnych :) zdrowia i szczęścia :*



KAŚKA

25 komentarzy

  1. U mnie odpada, nie lubię, nie sprawdzają się :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie takie rzeczy nie chcą działać niestety. Mam oporne włoski.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie takie rzeczy nie chcą działać niestety. Mam oporne włoski.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam, moja mama dzisiaj ze złamanym palcem u prawej ręki sernik robiła..

    OdpowiedzUsuń
  5. nie sprawdził się u mnie ;( wyszły krostki zaczerwiona skóra :(1 raz użyłam i leży....

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nigdy go nie miałam, ale chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech, nie lubię tego typu kosmetyków ze względu na okropny zapach i fakt, że żaden jeszcze się u mnie nie sprawdził. Możliwe, że skuszę się jednak na ten pierwszy krem, z nadzieją, że u mnie też będzie dobrze łagodził podrażnienia :)
    Pozdrawiam i Tobie również życzę Radosnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mimo wszystko chętnie wypróbuję, bo poszukuję czegoś dobrego do depilacji :))
    Wesołych świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej ja też nie cierpię kremów do depilacji, u mnie też nie działają :/. Parę razy się skusiłam i już nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałm jeszcze nic z eveliny:)

    OdpowiedzUsuń
  12. jakoś nie przepadam za kremami do depilacji ;) wolę maszynki albo depilator :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie cierpie tego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie kremy do depilacji nie dają rady na łydkach niestety. Chyba mam tam za mocne włosy. Tylko na udach sobie w miare radzą..

    OdpowiedzUsuń
  15. Kremów do depilacji nie lubię, ale ten balsam po może bym wypróbowała, skoro łagodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię kremów do depilacji ich zapach mnie przeraża :/ ale szukam produktu który by osłabił wzrost

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie używam takich cudaków, jakoś im nie wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie używam takich produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś używałam świetnego kremu do depilacji okolic bikini, nie pamiętam niestety co to była za firma. Po długim czasie radosnego użytkowania nie mogłam go nigdzie kupić. Zakup innych kończył się rozczarowaniem, dlatego na razie pozostałą mi maszynka:/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja używam kremu do depilacji z tej serii i sprawdza się;. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz używam kremu z Bielendy, zobaczymy, który będzie lepszy. :-)

      Usuń
  21. nie działają na mnie żadne kremy do depilacji ;/
    balsamy opóźniające w sumie też.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mimo wszystko jestem zwolenniczką zwyczajnej maszynki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam, mam jakiś inny też z Eveline, podobno delikatny ;]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Staram się odwiedzać blog każdego z komentujących :)
Jeżeli coś w moim blogu Cię zainteresowało- zaobserwuj.
Na pewno nie umknie to mojej uwadze i jeśli Twój spodoba się mi- zrobię to samo.
Proszę o nie spamowanie linkami- trafię do was :)
Pozdrawiam!