Witajcie :) Ostatnimi czasy WCALE nie mam czasu na nic. Syn mój wolny czas pochłania całkowicie.
Pracujemy usilnie nad zwiększeniem jego wagi. Z racji uczuleń słabo przybiera, a właściwie od ponad miesiąca wcale ... Gorące dni też nam nie sprzyjały.. Ale teraz mam swojego pomocnika- elektryczny laktator i liczę na to, że zacznie porządnie się najadać i waga pójdzie w górę. Takie to sensacje dnia codziennego.
Ostatnie mecze bardzo zagrały wszystkim na emocjach :) Niestety nasi nie przeszli dalej, ale zagrali piękny mecz z Portugalią i tysiąc razy bardziej zasłużyli na awans. Grali o niebo lepiej, a o wyniku meczu zadecydował jedynie przypadek... Ale dumna jestem, bo zaszli mega daleko. Przede wszystkim wyszli z grupy pierwszy raz od 30 lat... To jest coś :)
Jednak dzisiaj nie o tym. Na spotkaniu blogerskim w grudniu poprzedniego roku, (btw kiedy to było...) otrzymałam upominek od firmy Pumice. Pakę pełną pumeksów i proszek do peelingu.
Część pumeksów rozdałam, ale zatrzymałam kilka sobie. Najbardziej polubiliśmy z mężem, te jak to on mówi 'na kijaszku' :D bardzo mocno usprawniały mi dbanie o stopy w czasie ciąży i po cesarce, kiedy nie byłam zbytnio sprawna.
Proszek do peelingu od początku mnie ciekawił więc poszedł do użycia niedługo po spotkaniu, jednak na jego recenzję przyszła pora dopiero teraz.
Proszek mieści się w niewielkiej buteleczce z- wg mnie- zbyt małym otworem. Proszku wysypuje się bardzo mało, otworek lubi się zatykać. Wolałabym aby produkt był przypuśćmy w słoiczku.
Zamknięcie na klik- bardzo łatwo się go otwiera, mokre ręce nie stanowią tu żadnego problemu.
Peeling ma kolor jasnoróżowy. Ma drobne ziarenka, jednak niech nas to nie zmyli.
Fajnym rozwiązaniem jest ten proszek. Każdy może sam decydować o tym, czy peeling będzie mocno, czy jednak delikatnie zdzierać. Dla mnie jest to fajne rozwiązanie.
Z racji tego że używam go do stóp i dłoni dodaję na prawdę niewielką ilość żelu, lub mydła w płynie. Proszek jest efektownym peelingiem, bardzo dobrze zdziera martwy naskórek i przygotowuje skórę stóp i rąk do dalszych zabiegów.
Wiedząc, że dzięki peelingowi produkt nawilżający- krem, maska- zadziała tysiąc razy lepiej warto 2-3 razy w tygodniu wykonać porządne zdzieranie.
Mogę z czystym sercem go polecić!
Znacie ten proszek ?
BUZIAKI,
KAŚKA :*
Nie miałam nigdy tego proszku, ale ciekawy jest :D Taka ciekawa odmiana od zwykłych pumeksów "w kostce" ;)
OdpowiedzUsuńtak, dokładnie :)
UsuńOoo nie słyszałam wcześniej o takim proszku :) Ale pumeks szczególnie latem często idzie w ruch :)
OdpowiedzUsuńojjj tak :P codziennie :P
UsuńPodoba mi się :)
OdpowiedzUsuńfajna sprawa!
OdpowiedzUsuńJa go lubiłam :)
OdpowiedzUsuńmam go, ale jesczez nie uzywałam bo jakoś nie wiem mam wrażenie, że się nie połapie hahaha
OdpowiedzUsuńGdzieś już czytałam o tym cudeńku :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńNie znam zupełnie tego proszku, ale podoba mi się, faktycznie to fajny zamiennik klasycznego peelingu :)
OdpowiedzUsuńdokładnie :))
UsuńCiekawa formuła, ale chyba ja należę do leniuchów, które preferują gotowe kosmetyki ;)
OdpowiedzUsuńojjj tam :P dodać żelu i masować:D łatwizna!
Usuńścieranie jest mega ważne, a ten produkt mam w zapasach, chyba na dniach po niego sięgnę
OdpowiedzUsuńjest na prawdę fajny :))
UsuńMam go, w testerkowej wersji, super jest :)
OdpowiedzUsuńOoo na dłonie taki peeling by się przydał😉
OdpowiedzUsuńMiałam i sobie chwalę :)
OdpowiedzUsuń