środa, 7 sierpnia 2019

KOSMETYKI AA: Cica Benefit- ku ukojeniu.

Hej Kochani! Ciepło wróciło na jeden dzień. Dziś niby ciepło, ale co chwila pada. Wiem, wiem, deszcz jest bardzo potrzebny, ale u nas lato jest kiepskie w tym roku. Bo ani upałów, ani deszczu.
Dziwne to wszystko, a już niemal połowa sierpnia. Raczej słaba szansa na miesiąc porządnych upałów... No chyba, że wrzesień nas zaskoczy w tym roku, nie to, że miałabym coś przeciwko :D
Tym bardziej, że we wrześniu mam wyjazd na panieński siostry :P Byłaby git taka pogoda :D

Dziś chciałabym wam opowiedzieć swoje wrażenia o kolejnych nowościach od AA cosmetics.
Nowa seria CICA BENEFIT dedykowana jest skórze wrażliwej i skłonnej do alergii, czyli generalnie mojej.  Dziękuję Michałowi za możliwość przetestowania :)




'Kojący płyn micelarny do demakijażu'


Płyn micelarny otrzymujemy w średniej wielkości buteleczce. Jego pojemność to 250 ml.Grafika jest bardzo prosta, przyjemna dla oka, nasuwa myśl o produkcie hipoalergicznym.


Na odwrocie buteleczki znajdziemy wszystkie informacje od producenta, również skład. Produkt zachowuje swoje właściwości przez 9 miesięcy od otwarcia.


Typowe otwarcie na zatrzask, niewielki otwór, przez który wydobywamy płyn. Dzieje się to bez problemu i bez żadnych ekscesów, chociaż ja to zawsze z ilością płynu przesadzam, wacik jest za mokry i wtedy muszę wziąć drugi aby odsączyć nadmiar. Chociaż właściwie na jedno wychodzi, bo i tak potrzebuję dwóch :)

Co więcej odkąd mam rzęsy myje je micelem. No i powiem wam, że całkiem nieźle się w tym sprawdza. Co prawda nie wiem czemu, ale czasami piekły mnie od niego oczy, no właśnie, ale nie zawsze. Od czego to zależy? Nie wiem. Ale dobrze oczyszcza rzęsy, odtłuszcza je, jestem zadowolona.
Jeśli o demakijaż chodzi także nie mam zarzutów. Sprawdza się super, nie podrażnia, nie uczula, fajnie pielęgnuje i łagodzi. Dobrze oczyszcza, trzeci wacik jest już zupełnie czysty, więc to dobry wynik. Nie zauważyłam jakiegoś mega nawilżenia, ale nie mam z tym problemów, nie widzę pogorszenia, więc jest dobrze.


'Balsam odżywczo kojący' 


Średniej wielkości tuba o pojemności 200 ml. Grafika taka jak w przypadku całej serii. Bardzo minimalistyczna, przyjemna dla oka.


Z tyłu opakowania znajdziemy wszystkie informacje od producenta oraz skład. Tak jak i micel, produkt zachowuje właściwości w 9 miesięcy do otwarcia.


Otwarcie na zatrzask, podobnie jak w micelu, jednak tu sporo większe. Niewielki otwór, ze względu na konsystencję łatwo się wydobywa, nie wiem jak zachowa się pod koniec, bo trochę mi do końca brakuje :P dam znać przy denku.


Konsystencja jest typowa emulsji i tego się spodziewałam, bo wszystkie takie 'lecznicze' balsamy jakie miałam, miały taką konsystencję. Dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania, o ile nie przesadzimy z ilością :P Jest bardzo, bardzo oszczędny! Wystarczy niewielka ilość do posmarowania ciała. Fajnie nawilża i uspokaja skórę, zwłaszcza latem, kiedy przesadzimy ze słońcem.. Przechowywany w lodówce przynosi mega ulgę i szybko regeneruje poparzoną słońcem skórę.
Nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza. Bardzo go polubiłam, chociaż kolejny ciężki test czeka go jesienią, kiedy wróci chłód :)


Znacie te nowości?? Dajcie znać jak się sprawdziły jeśli tak!

BUZIAKI, KAŚKA :*

3 komentarze

  1. bardzo dawno nie stosowałam produktów AA, ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś często stosowałam produkty AA :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo, że mam przetłuszczającą się skórę to do demakijażu chętnie używam łagodzących kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Staram się odwiedzać blog każdego z komentujących :)
Jeżeli coś w moim blogu Cię zainteresowało- zaobserwuj.
Na pewno nie umknie to mojej uwadze i jeśli Twój spodoba się mi- zrobię to samo.
Proszę o nie spamowanie linkami- trafię do was :)
Pozdrawiam!