czwartek, 25 sierpnia 2016

Wyzwanie z TRUSTEDCOSMETICS- spóźniony post #2- kosmetyki do pielęgnacji twarzy.

Witajcie :) Dzisiaj pora na post nr 2, w którym pokażę wam czego używam do pielęgnacji twarzy. Jeśli o buzię chodzi jest tego trochę, gdyż dzięki DermoFuture Precission używam zabiegów, których nie używa się na co dzień.

A więc zapraszam na przegląd i opis :)


- tonik Sylveco uwielbiam <RECENZJA>
- micel tołpa- jest ok :)
- zestaw od dermofuture Precission- baardzo fajny! <RECENZJA>
- waciki
- maseczka Bandi... nie umiem określić.. po pierwszym użyciu wysypało mnie, że masakra, ale po drugim już nie tak.. Testuję dalej, zapewne recenzja się pojawi
- maseczka-peeling Vianek- średnia, niby krzywdy nie robi, ale ta tłustość mnie dobija ...- recenzja pewnie się pojawi :)
- żel do mycia twarzy AA- świetny, delikatny, dobrze oczyszcza! Polecam!
- płyn z micelami od DermoFuture Precission- bardzo lubię, ale ... wcześniej tego nie czułam, teraz niemiłosiernie szczypie mnie w oczy... dziwne
- żel do mycia buźki Garnier- dla mnie świetny- używam go 2 razy w tygodniu, no wywala tak zaskórniki, że oczom nie wierzę :o
- krem Thalion- uwielbiam! Tak pięknie pachnie i cudnie nawilża.
- krem Oeparol- póki co dobre wrażenie, jednak używam od kilku dni raptem. Czekam na lepsze (oby nie gorsze) efekty :)

A Ty co stosujesz w pielęgnacji twarzy ?

BUZIAKI,
KAŚKA :*

środa, 24 sierpnia 2016

Wyzwanie z TRUSTEDCOSMETICS- spóźniony post #1- co znajduje się w mojej kosmetyczce?

Witajcie :) Ostatnio mało czasu na wszystko, więc jestem spóźniona, ale jestem. Podejmuję wyzwanie :)
Zdecydowałam się z racji tego, że sama lubię przeglądać takie posty i kiedyś już taki pisałam, bez wyzwania :)

Bez przeciągania. Tego używam- właściwie na co dzień. Są to kosmetyki i do pielęgnacji i do makijażu, na końcu pokazuję wam 'kosmetyczkę niezbędniczkę', kosmetyki które zabieram ze sobą kiedy wychodzę z domu. Zapraszam :)


Od razu z góry wybaczcie jakość zdjęć, niestety pogoda jest jaka jest, światła mało, a akurat teraz mam czas- więc korzystam..

Tak jak widzicie ... zdecydowanie więcej jest pielęgnacji niż makijażu. Ostatnio jeśli nie wychodzę z domu WCALE się nie maluję, więc i tych produktów ze zdjęcia używam rzadko :)

Przeważnie otwartych mam kilka produktów, które używam w tym samym celu- np maska do włosów, maska do twarzy, żel do mycia twarzy, m.in. z racji tego, że nie każdego używam na co dzień, a mam też kaprysy i lubię mieć wybór :P

 'Kosmetyczka niezbędniczka':


-chustki babydream- mokre chustki zawsze się przydadzą :) tych akurat używam tylko dla siebie :)
- mgiełka z ekstraktem z oliwek- Apis- bardzo fajna, delikatny zapach, super odświeża, przydawała się w upały. Jednak jest mega oszczędna, jej termin za chwilę mija a ja nie zużyłam nawet połowy...
-krem do rąk AA- pewnie pojawi się recenzja- bardzo przyjemny.
- antybakteryjny żel do rąk dermopharma- fajny zapach :)
- żel antybakteryjny cleanhands- przeważnie tego właśnie używam :) nie przesusza skóry, a na pewno dezynfekuje.
- mini opakowanie nawilżanego papieru toaletowego- wersja dla dzieci :D fajnie pachnie.
- bibułki matujące
-kilka podpasek i tamponów
- kokosowe masełko nivea- wielka miłość <3
- kropelki do oczu Lacrimal- bardzo dobre, u mnie się sprawdzają przy soczewkach
- zapasowa gumka do włosów.
- szminka w kredce Golden Rose i Miss Sporty- Golden Rose.... <3
- korektor lavera
- dwie konturówki- jedna na pewno Lovely
- szminka nieznanej firmy- nie pamiętam, a etykieta się wytarła
- kilka mokrych chusteczek do okularów
- szminka golden rose <3
- szminka essence- ładny kolor, ale MOCNOI podkreśla suche skórki... Nie pamiętam z której to limitki :)


Nie będę się więcej rozpisywać w tym poście, gdyż w kolejnych przedstawię każdą kategorię konkretnie- produkt po produkcie.

A wy co macie w swojej kosmetyczce? Bierzecie udział?

BUZIAKI,
KAŚKA :*

niedziela, 21 sierpnia 2016

Szampon z olejem macadamia od ElfaPharm- czy moje włosy go polubiły?

Witajcie :)

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją produktu ElfaPharm. Nie jest to ani pierwszy mój kosmetyk tej firmy, ani pierwsza recenzja. Pisałam kiedyś o peelingu TU. Używałam też kilku innych produktów, jednak recenzji się nie doczekały.

Zacznijmy od tego, że lubię takie duże opakowania :D Hmm, no ok, nie zawsze... ale przeważnie :)


Ogólnie grafika sugeruje mi tzw. profesjonalny kosmetyk. Nie wiem dlaczego, ale tak mi się to kojarzy.
Produkt znajduje się w dużej, litrowej butelce, zamykanej na zatrzask. Ogólnie takie duże pojemności nie są wygodne w użyciu, więc od razu 250 ml szamponu wylądowało w butelce z pompką, w takiej formie używanie jest dużo prostsze.


Skład i kilka słów od producenta.


Jak widzicie na zdjęciu- typowe otwarcie na zatrzask. Żeby nie ogromne opakowanie produkt wydobywałby się łatwo i dokładniej w takiej ilości jaka jest nam potrzebna, jednak jak pisałam wyżej ja szampon przelewam.


Konsystencja żelowa, dosyć gęsta, kolor jasno-brązowy. Zapach bardzo przyjemny- dla mnie pachnie trochę orzechami włoskimi :)

Jak wiecie, jeśli jesteście na bieżąco, mam ogromny problem z doborem szamponu, a właściwie jego zmianą. Od dawna staram się nie szaleć i używać przez dłuższy czas jednego, po prostu takiego, który nie podrażnia mojej skóry głowy, nie powoduje łupieżu no i tego okropnego świądu!
Litrowy szampon z Hebe daje radę, szampon z DermoFuture Precission dawał radę, jak sprawdził się ten ?

Szampon polubiłam właśnie ze względu na to, że łaskawie obszedł się z moją skórą i nie spowodował żadnych 'uszkodzeń,  ale ... ale jest jedno. Żeby dobrze oczyścić włosy musiałam umyć je nim dwa razy... Za pierwszym razem słabo sobie radził, miałam wrażenie że się nie pieni... Ale znalazłam pośrednie rozwiązanie. Po nałożeniu i wsmarowaniu szamponu ponownie delikatnie moczyłam włosy ciągle je masując. Efekt był świetny! Szampon pienił się jak trzeba i świetnie oczyszczał. Po części myślę, że to plus gdy się nie pieni zbyt mocno, takie doświadczenie miewałam z szamponami z super składami :)
Generalnie cieszę się, że dałam mu drugą szansę i spróbowałam użyć go troszkę inaczej, bo bardzo się z nim polubiłam, a szczególnie do gustu przypadł mi jego zapach.
Polecam! Z czystym sercem :)


Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek, które opisywałam TU.

Dziękuję http://mimbo.eu/

Znacie ten szampon??

POZDRAWIAM,
KAŚKA :*

środa, 17 sierpnia 2016

Sylveco: Hibiskusowy tonik do twarzy- moje wrażenia.

Witajcie :)
Ząbki, ząbki, ząbki :) Okupione wielkim bólem, cierpieniem, krzykiem, temperaturą i trzema nieprzespanym i nockami SĄ! Maamciu. Dopiero zapomniałam o kolkach, a już zęby? Za jakie grzechy :( A żeby tak z miesiąc później.... :P No ale są! Dwie dolne jedyneczki! Jeszcze nie pokazały się do końca, ale gryziee! Cycusia jeszcze nie, ale jak złapie palucha to auć! Szalooony :) Źle to zniósł, powiedziałabym że dużo gorzej niż kolki... ale ponoć pierwsze najgorsze... Tak? No więc damy radę!
Teraz wyłażą dwie górne! I love it! Po co matce sen? Po co ten sen ? Przecież czy mama w ogóle śpi, skoro jak się budzę mama zawsze nie śpi? Ahhh :)))
Plus taki, że już po ogórkach u nas, został sos-ketchup z cukinii i może sałatka z cukinii jak dużo jej będzie :)

Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o mojej przygodzie z tonikiem od Sylveco :)

W ogóle do niedawna nie miałam pojęcia jak w pielęgnacji twarzy ważny jest tonik! Zawsze przekonana byłam, że służy zwyczajnie do oczyszczania twarzy no i jakiejś tam pielęgnacji, sęk w tym, że dla mnie były one na równi z micelem! Jaki błąd...
Teraz kiedy wiem, co czyni używam go co wieczór.
A moim pierwszym świadomym tonikiem jest właśnie tytułowy hibiskusowy.


Na początku wspomnę jak uwielbiam pić herbatę hibiskusową. Jest przepyszna, lekko kwaśna, chyba takie herbaty lubię najbardziej.
Nie raz czytałam recenzje tego toniku, dawno chciałam dorwać go w swoje łapki, ale jakoś nie było okazji.
Kupiłam JOY BOX'a i tadaaam! Mam :D

Tonik przede wszystkim ma przywracać prawidłowe PH skóry, co jest bardzo ważne, np przy tłustej cerze i walce z niedoskonałościami.
Moja cera jest mieszana ze skłonnością do tłustej. Wypryski, wągry to moja zmora.. Szczególnie kiedy zbliżają się 'te dni' niechcianych gości jest u mnie więcej. Pojawiały się już tydzień przed.
I szczerze powiedziawszy do dwóch tygodni po, dalej się z nimi borykałam. Suma sumarum wychodziło na to, że miałam jedynie tydzień spokoju i powtórka z rozrywki... Ile można!!


Kilka informacji od producenta. Skład.

Tonik nadaje się dd używania 6 miesięcy od otwarcia. Jest to czas, który pozwala na zużycie go do dna.



Butelka w ciemnym kolorze co też dba o to, aby produkt przedwcześnie się nie zepsuł- jak wiemy naturalne kosmetyki są bardziej niż inne podatne na czynniki zewnętrzne- takie jak słońce.
Opakowanie typowe dla tego typu kosmetyków- butelka na zatrzask, niewielki otwór przez który wydobywamy produkt.



Pierwszy raz, w takich kosmetykach, spotykam się z tego typu konsystencją, bardzo żelową, jednak nie zdziwiło mnie to, wiedziałam to z innych blogów. Kolor jasnoczerwony, bez obaw- nie barwi skóry :)

Produkt jest delikatnie klejący, ale efekt ten ze skóry znika w mgnieniu oka, nigdy nie mam z tym problemu, przeważnie kładę się od razu po użyciu go i nie przykleja mi się twarz do poduszki.

Ładnie pielęgnuje skórę, matowi, ale zarazem przyjemnie nawilża. Skóra jest przyjemna w dotyku, ale i nie widać na niej żadnych podrażnień.
Co do niedoskonałości...
Używam go odkąd dostałam joyboxa- znaczy się ok 2 miesiące.
Dziś przyszedł ten dzień, a ja właściwie zapomniałam.. Wczoraj wyskoczył mi jeden pryszcz! Jeden! Ok, może nie malusi,że go nie widać, no ale kurczę, jeden!
Na prawdę uwielbiam ten efekt! Od teraz kupuję toniki! Używam toników! I cieszę się piękną skórą!
Cieszę się, że ten produkt Sylveco trafił w moje oczekiwania! Bankowo trafi jeszcze w moje łapki po zużyciu tej butli, której btw nadal zostało 1/2 :)

POLECAM z czystym sumieniem :)

Znacie ten tonik? Co myślicie o ich stosowaniu?

BUZIAKI,
KAŚKA :*

wtorek, 9 sierpnia 2016

Testuję z Towoje Źródło Urody: Kuracja REGENERACJA od DermoFuture Precission.

Witajcie :) Dzisiaj przychodzę do was z recenzją zestawu do regeneracji twarzy. Ci, którzy śledzą mój Instagram IG wiedzą, że od kilku tygodni robię 'nietuzinkowe' zabiegi na twarz.. :)

W ramach współpracy z Twoje Żródło Urody otrzymałam zestaw, tzn płyn micelarny, kurację regenerującą, żel łagodzący i mezoroller firmy DermoFuture Precision, właściwie kurację do zabiegu odmładzająco-regenerującego z Mezorollerem.
Bardzo chciałam przetestować go na swojej skórze już od dawna, teraz moje pragnienie się spełniło.

W moim doświadczeniu zabiegami na twarz zabieg jest bardzo inwazyjny. No cóż, co tu porównywać złuszczanie, oczyszczanie i nawilżanie do masażu maluśkimi igiełkami... nic, że malutkie, ale jednak są.
Jakie efekty przyniósł u mnie ten zabieg?

Spójrzcie co zawierał zestaw:



Krok 1: to dokładne oczyszczenie twarzy przede wszystkim z makijażu ale i wszelkich zanieczyszczeń. Pomaga nam w tym płyn micelarny znajdujący się w pudełku.





Krok 2: Wsmarowanie w twarz kilku kropel kuracji Regenerującej.



Krok 3: Użycie mezorollera. Należy ok 10 razy przejechać urządzonkiem w jednym miejscu. Zabieg ten robi się w najbardziej newralgicznych miejscach t.j. czoło, policzki, broda. Rollerem należy 'jeździć' wzdłuż, wszerz i też po skosie, dla wyjaśnienia 10 razy wzdłuż, 10 razy wszerz itd..



Krok 4: Łagodzenie ewentualnych podrażnień spowodowanych igiełkami poprzez nałożenie żelu.



Krok5: Oczyszczenie mezorollera z kropelek krwi i kawałków skóry, które mogą się na nim znajdować po zabiegu.

Krok 6: Podziwianie buźki w lusterku :D

Ostatni krok dodałam sama... a tak sobie patrzyłam i nadziwić się nie mogłam!

Szczerze? Weszło mi to już w nawyk... Synek zasypia, wtedy oczyszczam twarz i łapię 'sprzęt'..
Wykonuję go co drugi dzień, w dzień kiedy odpuszczam sobie zabieg twarz traktuję micelem, tonikiem i kuracją.

Cały zabieg sprawił, że moja skóra pojaśniała i ujędrniła się. Delikatne zmarszczki które już miałam- zmarszczki mimiczne- spłyciły się na tyle, że ich nie widać. Widzę, że skóra jest też bardziej nawilżona- problem z suchymi skórkami zniknął!
Początkowo po zabiegu moja skóra nie była zadowolona- mocno czerwieniała i delikatnie piekła. Jednak po trzecim użyciu problem zniknął i właśnie od wtedy zaczęły być delikatnie widoczne efekty.
W tej chwili nie martwię się jak muszę wyjść z domu a nie nałożyłam pudru, podkładu itd.. Po prostu wychodzę, bo wiem, że moja cera wygląda na zdrowszą i mniej zmęczoną :)
Bardzo się cieszę, że wypróbowałam te urządzonko jak i specyfiki, bo jestem mega zadowolona!
Na pewno mezoroller na dłużej zagości w mojej pielęgnacji, będę próbować używać go z olejami, bądź innego typu kuracjami.

Oddzielnie używałam micela i kuracji.



Kuracja to na prawdę fajny nawilżacz, znacznie poprawia wygląd skóry. Natomiast płyn micelarny skutecznie zmywa makijaż (nie wiem, czy wodoodporny, bo nie używam takich kosmetyków) i świetnie oczyszcza twarz- jedyny minusik, że szczypie troszkę w oczy. Jednak nauczyłam się już oczy zmywać czym innym i taki sposób świetnie zdaje egzamin.

Polecam każdemu ten zestaw! Każdy kto potrzebuje odżywienia i lekkiego wspomagania w pielęgnacji będzie zadowolony, gwarantuję!

Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania zestawu!


P.S.: Płyta niezbyt w moim guście, ale pójdzie dalej w świat, więc nie zmarnuje się ... :))


BUZIAKI,
KAŚKA :*

sobota, 6 sierpnia 2016

Zużycia lipca. Denko #4

Witajcie :)
Dziś przychodzę do was ze zużyciami ostatniego miesiąca. Wg mnie bardzo dużo się nazbierało, ale znów są to też produkty, które były zużywane dłużej niż miesiąc.


CIAŁO:


- żel z Isany- nawet ładny zapach, chociaż nie tak do końca mój
- balea men- żel pod prysznic mężą- strasznie go lubił
- balsam pod prysznic BeBeauty- pierwsze i ostatnie op, zapach strasznie mnie irytowałm zużywałam dłuuugo i na siłę
- olej kokosowy- ente op.
-żel p/p z Avonu- śliczny zapach, swoje robił.
- maszynki BIC Miss Soleil- dla mnie najlepsze
- olej kokosowy dermisja to to się chyba przypałętało, a wstawiałam to w denku już wcześniej ...
- puste op po maści cholesterolowej- smarujemy nim naszego atopika..
- emulsja latopic- synek zużył :P chwalił :P
- duet ekert nails <RECENZJA>
- emulsja proVag- bardzo przyjemna :)
- balsam Vianek <RECENZJA>


WŁOSY:


- mój szampon z DermoFuture Precision <RECENZJA>
- męża szampon z DermoFuture Precision <RECENZJA>
- krem z Il Salone Milano <RECENZJA>


TWARZ:


- micel z biedry- pewnie jeszcze do niego wrócę :) póki co próbuję nowości :)
- płatki Carea- dla mnie najlepsze
- dwufazówka ZIAJA- lubię ale już rezygnuję z tego typu produktów
- soczewki miesięczne z Rossmanna- stosunkowo tanie i nawet niezłe
- pianka do mycia twarzy Biały Jeleń- bardzo przyjemna, jakoś nie doczekała sięrecenzji, ale fajnie się sprawdzała
- mój ulubiony korektor pod oczy lovely
- tusz i primer Revitalash <RECENZJA>
- kuracja z wit C od DermoFuture Precision <RECENZJA>


HIGIENA:


-ręczniczki bawełniane DADA, dostałam w prezencie dla małego- świetnie sprawdzają się u nas przy myciu małego, te jego uczulenia nie raz są takie straszne, że boję się bardzo, że np go zadrapię, wtedy wchodzą w użycie takie cuda- polecam :)
- wkładki bella- lubię za to, że są czarne i ich nie widać :))
- chustki velvet- nieporównywalnie najlepsze!

To wszystko :) Sporo, prawda?


Do następnego, BUŹKA :*

CD: Krem do ciała o zapachu Lilii Wodnej.

Z kosmetykami CD, pierwszy raz miałam do czynienia, jakoś pół roku temu. Było to miłe spotkanie. Ładnie pachnące deodoranty, żele. Teraz prz...